BIEGNIJ WARSZAWO – wywiad

wspólne zdjęcie

wspólne zdjęcie

Temat mody na bieganie osiągnął szczyt swojej popularności w Polsce w ostatnich dniach. Polacy kupili sensację i tragizm. Po raz kolejny…W amoku zjadliwych komentarzy zapomnieliśmy o tym, co przykładowy Kowalski wyniósł z udziału w tym wydarzeniu? I dlaczego tego typu eventy przyciągają i nadal przyciągać będą tysiące uczestników?

Jako „świeżak” w temacie biegania, zdobyłam się na pierwszy krok w tym kierunku. Udałam się na Biegnij Warszawo. Towarzysko. Marszem. W relacji o organizatorskiej stronie wydarzenia pomogło mi więc dwóch uczestników biegu…

INANYEVENT.PL: Zacznijmy od początku. Jak wyglądał pakiet startowy?

Spartanie Dzieciom

Spartanie Dzieciom

Damian: Odkupiłem pakiet startowy na tydzień przed biegiem za 50 zł. To była maksymalna kwota jaką byłem w stanie wydać na ten bieg, 75 zł to już zdecydowanie za dużo. Tym bardziej, że pakiet startowy nie powalał. Koszulka i medal, w zasadzie niczego innego w pakiecie mogłoby nie być.

Bartek: W pakiecie znalazła się koszulka technologiczna NIKE Dri-Fit z logotypem biegu, wafle ryżowe i chipsy kukurydziane (bardzo smaczne), plastry opatrunkowe oraz oczywiście pakiet ulotek i zniżek do sklepów sportowych, czyli standard jak na tego typu imprezę. Niestety brak było izotonika. Dodatkowo wszystko zapakowane w fajną, poręczną torbę.
Warto jednak wspomnieć, że na cenę opłaty startowej nie składa się tylko koszt pakietu startowego, ale także koszty organizacyjne: zamknięcie ulic, organizacja miasteczka z szatniami i toaletami  i tak dalej…
Pozytywnie zaskoczyło mnie, że biuro zawodów otwarte było przez 6 dni w tygodniu, w sumie przez 21 dni. To dla mnie ewenement. Dla porównania na Półmaratonie Warszawskim, gdzie liczba Uczestników także przekroczyła dziesięć tysięcy, biuro zawodów czynne było tylko 2 dni.

IAE: I właśnie to interesuje nas najbardziej – spostrzeżenia związane z tematem organizacji! Powiedzcie proszę o dojeździe na miejsce biegu – komfortowo czy problematycznie?

wspólna rozgrzewka

wspólna rozgrzewka

D: Na półtorej godziny przed startem dało radę zaparkować samochód 500 metrów od startu. A sam dojazd też w porządku.

B: Dojazd na tego typu imprezę zawsze jest czymś przyjemnym. Już na ulicach i w komunikacji miejskiej daje się odczuć atmosferę wydarzenia. Nigdy nie miałem także problemu z dojazdem na miejsce wydarzenia, nawet jeśli nie wiedziałem dokładnie, gdzie się rozgrywa. Zawsze idę za tłumem :)

IAE: Przypomina mi to koncerty z kilkudziesięciotysięczną publiką, gdy co druga osoba spotkana na mieście ma na sobie koszulkę z logo zespołu. Bardzo pozytywne wrażenie. Tak samo jak wspólna rozgrzewka przy scenie. Czy to standard na takich imprezach?

B: Tak, praktycznie na każdej imprezie jest organizowana tego typu rozgrzewka. Może nie z taką pompą i nie przez profesjonalny zespół taneczny, ale… zabawa była przednia! Chociaż czasami miałem problemy, żeby ogarnąć, co wyczyniają te dziewczyny na scenie…

D: Spotkałem się z taką rozgrzewką trzy razy, tylko raz brałem w niej udział. Nie kręci mnie to, wolę sam się rozgrzać. Poza tym, osoby biorące udział w rozgrzewce zostały praktycznie zdyskwalifikowane z zajęcia dobrego miejsca startowego. Zanim zakończyła się owa zabawa, wejście na start zostało otwarte i tylko osoby nie uczestniczące w rozgrzewce mogły liczyć na ten komfort i ustawić się blisko startu. Na warszawskich biegach to standard, ale nigdzie indziej jeszcze się z tym nie spotkałem, albo po prostu nie wiedziałem o tym, ale też nie żałuję :)

IAE: I nadszedł wreszcie najważniejszy moment – wspólne odliczanie, wystrzał startera…

Maszeruję - Kibicuję

Maszeruję – Kibicuję

B: No właśnie, nigdy nie da się przemówić początkującym biegaczom, (mimo że prowadzący cały czas namawiali) by nie stawali w pierwszych rzędach, ponieważ liczony jest czas netto. Jest to problem, bo lepsi zawodnicy, którzy nie chcą się przepychać przez kilka tysięcy osób na linię startu, na 2 km muszą wymijać maszerujących debiutantów.

Być może warto byłoby zastanowić się nad wprowadzeniem stref czasowych. Nie jest to tak długi dystans jak na półmaratonie czy maratonie, ale przy tak dużej liczbie Uczestników zaczyna mieć to sens.

D: Na pewno zawsze na stronie internetowej powinna być informacja, że ludzie z wózkami, na rolkach, czy po prostu biegający od święta powinni ustawiać się na końcu (przeważnie są takie informacje, ale w regulaminie wśród miliarda czarnych mróweczek, na które mało kto zwraca uwagę. Powinni to dać na głównej stronie). Stefy czasowe to dobry pomysł, ale w teorii, z tego co wiem, nie sprawdzają się, bo „przecież biegam już tydzień, na pewno pobije rekord świata i ustawie się w trzecim rzędzie”.

IAE: A jak wyglądała trasa biegu: punkty mierzenia czasu, strefa z wodą i oznakowanie?

D: Oznakowanie trasy na plus, woda też spoko :)

B: Punkty mierzenia czasu… Tutaj niestety wypadli gorzej niż rok temu. Wtedy na każdym kilometrze był pomiar czasu. Teraz było ich raptem pięć. Woda standardowo na piątym kilometrze (oczywiście przy pierwszym stoliku tłok, ludzie czekają na kubki, a następne stoły suto zastawione), trasa oznakowana prawidłowo co 1 km.

IAE: Równolegle z biegiem rozgrywała się dodatkowa atrakcja, tj. Maszeruję – Kibicuję w ramach Ogólnoświatowego Dnia Marszu. Przybiliście piątkę z Korzeniowskim?

B: To już tradycja, że razem z Biegnij Warszawo jest Maszeruję – Kibicuję, dla osób, które nie czują się jeszcze na siłach, by wystartować w  biegu i oczywiście dla kibiców.

Maszeruję - Kibicuję

Maszeruję – Kibicuję

Piątki przybić się nie udało, ponieważ za późno go zobaczyłem, a nie chciałem zawracać, bo jak wiadomo – każda sekunda jest cenna ;)

IAE: I wreszcie meta, medale, emocje…!

D: emocje i bardzo ciasno…

B: Niestety na mecie był za mały bufor (za krótka przestrzeń między metą a rozdawaniem medali). Brakowało ludzi, którzy „kierowaliby ruchem”. Kolejne osoby wbiegające na metę powodowały zator i atmosfera robiła się coraz mniej komfortowa. Tutaj organizacja mogła być lepsza.
A medal? Dziesiąty do kolekcji. Gdy porównuję swój pierwszy z tym ostatnim, to stwierdzam że Organizatorzy coraz bardziej starają się, by faktycznie była to miła dla oka pamiątka. Coraz bardziej zaskakują pod tym względem.

IAE: Jak myślicie, czemu tego rodzaju imprezy przyciągają każdorazowo kilka-kilkanaście tysięcy osób?

B: Moda. Wystarczy przejść się po południu po ulicach, parkach. Osób biegających jest mnóstwo. Może dlatego, że bieganie jest najprostszą formą aktywności fizycznej. Wystarczą dobre buty, by zacząć.

IAE: „Taki dystans grozi śmiercią. Organizatorzy powinni o tym informować”. Jak skomentujesz falę krytycznych komentarzy i masę medialnych reportaży w związku ze śmiercią jednego z Uczestników biegu?

B: Niepotrzebna nagonka. Wszyscy przeciwnicy biegania znaleźli teraz swój żelazny argument… Niestety media częściej podają newsy tragiczne, bo lepiej się sprzedają.
Niewiele osób wspomniało, że rekordowe dwanaście tysięcy osób na Biegnij Warszawo i około trzy tysiące osób na marszu miło, na sportowo i aktywnie spędziło niedzielne popołudnie.
W ciągu ostatniego roku w imprezach biegowych wystartowało ponad pół miliona biegaczy, z czego dwie zmarły. Warto więc przypomnieć o tym, ile osób dzięki bieganiu poprawiło swoje zdrowie, obniżyło poziom cholesterolu czy też zapobiegło różnego rodzaju chorobom.

D: Ludzie codziennie umierają w drodze do pracy, na spacerach. Zawału można dostać kontemplując przyrodę. Myślę, że ten przypadek zgonu był porównywalny z normalnymi statystykami z życia codziennego. Na 12 tys. ludzi biegnących, zdarzyć mogło się dosłownie wszystko. 10 km to w gruncie rzeczy dystans dla każdego, kto pobiegał przynajmniej przez 2 tyg.

Tutaj wspomniałbym jeszcze o fragmencie regulaminu z BW: „Uczestnik jest odpowiedzialny za wszelkie koszty medyczne lub koszty transportu poniesione przez Organizatora, jego współpracowników, personel medyczny i paramedyczny obsługujący Bieg, a wynikłe z powodu choroby, wypadku lub doznanych obrażeń ciała, poniesionych w związku z obecnością lub udziałem Uczestnika w Biegu. Uczestnik startuje wyłącznie na własną odpowiedzialność i ponosi związane z tym ryzyko. Wszyscy Uczestnicy przyjmują do wiadomości, że udział w Biegu wiąże się z wysiłkiem fizycznym i pociąga za sobą naturalne ryzyko i zagrożenie wypadkami, możliwość odniesienia obrażeń ciała i urazów fizycznych (w tym śmierci), a także szkód i strat o charakterze majątkowym.” Czyli tak, informacja o ryzyku śmierci jest, ale dlaczego mamy sami ponosić koszty związane z pomocą medyczną ? Cena pakietu startowego wysoka, 75 zł * 15000 zapisanych uczestników to 1mln 125 tys. zł, myślę, że mogli pozwolić sobie na wykupienie sporego pakietu medycznego i nawet zabezpieczenie jeszcze większej liczby karetek.

IAE: Myślicie, że to dzieje się teraz w mediach na ten temat, będzie miało wpływ na zmiany w organizacji BW? Wybieracie się na następną edycję?

B: Już ruszyły zapisy na kolejną edycję i z ciekawości sprawdziłem koszt opłaty startowej. W zeszłym roku zapłaciłem około 50 zł, na tegoroczną edycję wydałem 75 zł, a na przyszłoroczną edycję pakiet kosztuje teraz 90 zł. Co będzie na miesiąc przed startem? Wydaje się, że biją teraz nie tylko rekordy frekwencji, ale także cen opłat…

D: Mam nadzieje, że zmieni się tylko tyle, że ludzie zahaczą o EKG i echo serca. Przydatna sprawa się przebadać. Ja to zrobiłem i wiem, że mogę dawać z siebie ile się da, a serce mnie nie zawiedzie. Słyszałem, że rozważane jest wprowadzenie obowiązkowych badań lekarskich… Hmm, za dużo mam styczności z medycyną, żeby móc nie powiedzieć, że to nic nie da. Takie zaświadczenia podbijane będą po słowach „zdrowy?” „zdrowy”. Badania medycyny pracy są ważne rok, podejrzewam, że takie badania dla biegaczy będą wystawiane na podobnych warunkach. Jakoś nie uśmiechałoby mi się latać co roku do lekarza i jeszcze zapewne płacić.

A jakie są wasze opinie o BIEGNIJ WARSZAWO?
Podzielcie się w komentarzach!

Więcej info o eventach na:www.facebook.com/iaeblog

Reklamy
Otagowane , , ,

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: