THE WILDEST NIGHT PARTY W SOHO FACTORY

Dla niektórych zabawa życia, dla innych fuck up stulecia. Impreza, która wszystko wybacza? Nie wiem, czy Goście wybaczą TWNP zagubienie ich kurtek i innych własności…Sprawdziliśmy, jak Organizatorzy poradzili sobie na IV edycji The Wildest Night Party! 

Tajemnicze Bilety

koncert Modestep

Modestep

Falstart z biletami – nie doszły do wszystkich Gości, a były wysyłane pocztą. Niewybaczalny błąd organizatorski na bardzo dużą skalę. Nie jestem w stanie stwierdzić, co było główną przyczyną tego niedopatrzenia, ponieważ posypała się tutaj lawina pomyłek. Po pierwsze należało ograniczyć czas na samo „wygranie” wejściówek, by dać sobie dostateczną rezerwę na wysyłkę biletów. Wejściówki powinny dotrzeć do Gości przynajmniej na tydzień przed wydarzeniem i co oczywiste wysłane powinny zostać tzw. priorytetem. Mimo wszystko ten pomysł dystrybucji biletów był dosyć ryzykowny i radziłabym korzystać w tym temacie ze sprawdzonych sposobów typu: własny odbiór/własny wydruk. Sama na szczęście nie stałam się ofiarą tej niekompetencji, ponieważ zdecydowałam się na odkupienie biletów i widać było to bardziej komfortowe rozwiązanie.

Get The Wild Look

Get The Wild Look

Dzika kolejka

O 23:00 stanęłam pod wejściem. W tym momencie kolejka wydawała się być strasznie długa. Przesuwała się dosyć szybko, dla tych którzy potrafili sprytnie „wlawirować się” w tłum. Dostałam się do bramek po ok. 5 minutach czekania. Wejście było etapowe:
– rewizja osobista – niestety na początku czekałam do „złej” kolejki, w której nie było kobiety, która mogłaby mnie przeszukać, więc musiałam przejść do kolejnej
– sprawdzenie dowodu osobistego – niektórzy cofani byli z kolejki z powodu braku dowodu tożsamości. Faktycznie obowiązek zabrania tego dokumentu nie był mocno komunikowany na stronie wydarzenia i osoby, które nie weszły z tego powodu na pewno czują się poszkodowane
– sprawdzenie biletu – zwykłe „oderwanie kuponu”
– rejestracja RFID –  temu tematowi poświęcę więcej uwagi.

na zewnątrz

Na zewnątrz

Przy wejściu rozstawione zostały komputery, na których każdy musiał zalogować się na swoje konto FB. Miało to służyć identyfikacji naszej opaski, która w środku posiadała wbudowany mikrochip. W czasie imprezy przykładając opaskę do specjalnych czytników, automatycznie na naszym profilu FB pojawiała się informacja o korzystaniu z konkretnej atrakcji imprezy.Jest to obopólna korzyść – reklama dla Desperadosa i możliwość poinformowania znajomych, że jesteśmy na tej imprezie, a dodatkowo zalinkowanie strony z livestreamingiem z imprezy (więc znajomi mogli nas zobaczyć przy konkretnej aktywności). Desperados oficjalnie chwali się tym, że TWNP jako pierwsze wydarzenie imprezowe w Polsce rozegrało się na żywo i na Facebooku dzięki systemowi RFID. Obsługiwała ich w tym temacie jedna z warszawskich firm, która używa austriackiej technologii.  Niestety zdjęcia robione w specjalnych punktach imprezy, które powinny ukazać się od razu na naszym profilu FB, nie pojawiały się. Organizator zaczął wgrywać zdjęcia na swoją stronę, nawet nie na docelowe profile, czyli aplikacja nie działa tak, jak powinna (czy tak miało być ???). Mimo że samo rozwiązanie RFID w eventach można traktować jeszcze jako swoistą „nowość”, realizacji imprez publicznych na taką skalę z wykorzystaniem RFID było już kilka i cieszy mnie pojawianie się kolejnych. Niewtajemniczonych w system RFID i chętnych do poznania tego tematu bliżej odsyłam na strony polskich firm, które korzystają z  własnych urządzeń: www.rfidsystem.eu i www.likeitbox.pl

Ceremoniał wejścia

Pool Party

Pool Party

Ciekawym zabiegiem było wprowadzanie Gości na teren imprezy przez kontenery. Był to swego rodzaju rytuał symbolizujący przejście do innego świata. Uczestnicy grupami wchodzili do pustych kontenerów i byli tam zamykani. Następnie w kontenerze jak i na jego zewnątrz rozlegały się dźwięki poruszania żelaznym boxem, krzyki, wycia itp. Gdy wszystko ucichło, otwierały się z drzwi z drugiej strony.  Przed nami jawił się świat The Wildest Night Party…Wiele nie trzeba było, by zbudować miasto dzikości… ;) Tancerze na rusztowaniach, CO2, głośna muzyka, oświetlenie outdoor i miejsca do siedzenia zrobione ze zwykłych palet. Pochwalić należy strefę GASTRO z szeroką ofertą food trucków. Niczego jednak nie próbowałam, więc o jakości się nie wypowiem.

Wewnątrz…

… Czekał na nas ogrom atrakcji, jednak chcąc skorzystać ze wszystkiego musielibyśmy poświęcić pół imprezy na stanie w bardzo długich kolejkach. Opiszę więc strefy, które najbardziej przykuły moją uwagę. To, na co mieliśmy się szykować, Organizator zaznaczył na mapce w zaproszeniu:

Color Blast

Color Blast

Enigmatycznie brzmiące POOL PARTY okazało się waterballem w basenie z kulkami, który dodatkowo dekorowały animacje z projektora. Super pomysł!
GET THE WILD LOOK czyli zmiana na dziki: make-up, tatuaż, fryzurę. Osoby wychodzące spod rąk profesjonalistów faktycznie wyglądały nieziemsko! Mimo wszystko trafiły się osoby niezadowolone z usług, jak np. dziewczyna, której fryzjer obciął grzywkę, mimo że nie chciała tego robić… Tutaj stanę po stronie Desperadosa – strefa przeznaczona była dla osób, które nie boją się drastycznej zmiany, co więcej chcą się mocno pobawić swoim wizerunkiem, więc jeśli nie chcesz tego robić, to nie bierz udziału.
Kto jeszcze nie poczuł się wyjątkowo dziwacznie mógł nadać swojej stylizacji dodatkowych kolorów. COLOR BLAST to atrakcja, która rozgrywała się w przezroczystym (przynajmniej na początku) pomieszczeniu. Chętni otrzymywali Holi Powder i rozpoczynali bitwę na tęczowy proszek. Zdjęcia „mówią” wszystko… Proszek wydostawał się ze strefy i latał w całej okolicy!
DJ ZONE – alternatywa dla koncertów przy scenie. Z racji na zbyt głośne dźwięki przy Scenie częściej wybierałam to miejsce. Fajną atrakcją była tutaj także gra live perkusisty.
BARY – tutaj znaczący sukces. W kolejce ani razu nie stałam dłużej niż 5 minut.

Modestep

Modestep

Prawdziwie dzika Gwiazda 

MODESTEP – Opinie są podzielone co do nagłośnienia. Blisko sceny było w sam raz.
Nigdy nie słuchałam dupstepu, a jednak… Basy zabiły. Nirvana zabiła. Koncert wynagrodził chyba większość wpadek organizatorskich i jestem pod dużym wrażeniem. Występ uatrakcyjniały efekty specjalne: CO2, ogień oraz piłki wyrzucone w publikę.

Nieszczęsne wyjście

Zastanawiałam się, czy zostawiać kurtkę w szatni, ponieważ  wiem, co potrafi dziać się w takich miejscach. Nie było jednak innego wyjścia.

Modestep

Modestep

Kolejka do pozostawienia swoich rzeczy : ok. 10 minut
Kolejka do odebrania swoich rzeczy:  od ok. 10 minut do dziś (!!!)
Goście wyważyli ladę i rozpoczęła się samoobsługa, rzeczy zmieniały swoje miejsce, zostały pokradzione, a wszystkiemu przyglądał się jeden z ochroniarzy.
W momencie, gdy ja odbierałam płaszcz, przywrócona została obsługa – na moim numerku dziwnym trafem znalazły się dwie kurtki, na szczęście jedna z nich była moja. Drugą oddałam…

Dajcie znać, co myślicie o tej edycji The Wildest Night Party?
Więcej zdjęć z imprezy znajdziecie na:
 www.facebook.pl/iaeblog

Modestep

Modestep

Get The Wild Look

Get The Wild Look

tancerze

Tancerze

Get The Wild Look

Get The Wild Look

Koncert Modestep

Modestep

Reklamy
Otagowane , , , ,

10 thoughts on “THE WILDEST NIGHT PARTY W SOHO FACTORY

  1. jaś pisze:

    In any event…Po za bywaniem na „event’ach” miałaś okazję choć jeden zrobić? nie mówię o urodzinach mamy w ogrodzie…

  2. Anonim pisze:

    Ja tam się świetnie wybawiłem, w zasadzie to jeśli chodzi o sprawy techniczne nie miałem większych problemów. Ale w zasadzie to nie znam się na tym. Muzyka świetna, atrakcje kosmos. Więcej takich imprez.

  3. Kinga pisze:

    Chyba organizatorzy nie przemyśleli tego za bardzo, rozumiem że na szatni wisi kartka że nie odpowiadamy za rzeczy, ale może ochrona zwróciłaby uwagę na to kiedy ktoś włazi tam samopas i bierze co popadnie. Jeśli chodzi o resztę to nie miałam zastrzeżeń, świetnie się bawiłam do czasu powrotu…

    • in any event pisze:

      Treść tej wywieszonej „kartki” jest niezgodna z prawem i oczywiście, że Organizatorzy biorą odpowiedzialność za pozostawione tam ubrania. Gorzej jeśli w ubraniach znajdowały się rzeczy cenne typu: portfel, klucze…

  4. Maciek pisze:

    Szatnia, to dramat do tej pory nie dostałem swojej kurtki. Impreza fajna, ale obsługa beznadziejna, bardzo się wkur… za tą kurtkę.

  5. Lilka pisze:

    Kolejki do różnych atrakcji były straszne, kilka razy prosiłam żeby osoba przede mną potrzymała mi miejsce i ani razu nie zdarzyło się żebym przyszła i nie musiała się kłócić od nowa. Gdybym chciała tam stać to chyba musiałabym spędzić na to pół nocy. Szkoda bo chciałam z nich skorzystać.

  6. To raczej nie mój klimat, ale oryginalności nie można imprezie odmówić…

    • in any event pisze:

      Było oryginalnie, ciekawie i atrakcyjnie, ale wszystko to zostało przyćmione właśnie przez problemy organizacyjne. Na szczęście zaczynają powoli zdawać sobie sprawę, że nie da się realizować z podejściem „jakość pójdzie” i ludzie naprawdę to widzą… A potem zostaje już tylko obserwacja żarliwych postów na stronie wydarzenia… https://www.facebook.com/events/1410083235885540/

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: